Pewnego wrześniowego dnia buszując po Empiku, natrafiłam na jedyny egzemplarz powieści Remigiusza Mroza Prędkość ucieczki z cyklu Parabellum. Niemal podskakiwałam z radości, gdyż ciężko znaleźć pierwszy tom (przynajmniej tam, gdzie zwykle się zaopatruję).

Sama okładka powieści sugeruje, że mamy do czynienia z lekturą wojenną. I faktycznie, tak jest. Akcja rozgrywa się w sierpniu i wrześniu 1939 roku – znamienita data dla narodu polskiego. Historia sprawia, że życie dwóch braci Zaniewskich zmieni się raz na zawsze.
Tempo akcji jest zawrotne, co mi się ogromnie podobało. Skok ciśnienia gwarantowany:)Niewątpliwą siłą tej powieści są bohaterowie, osadzeni w trudnych czasach. Mamy przedstawicieli Wojska Polskiego; Bronek Zaniewski to bohater wzbudzający wielką sympatię, ma poczucie humoru, jest honorowym zawadiaką całym sercem oddanym Ojczyźnie, a także pięknej kresowiance Anieli. Przykładem wielkiego heroizmu i hartu ducha jest kapitan Obelt. Podczas wymyślnych, ciężkich do wyobrażenia tortur, nie złamał się. Słowem nie zdradził swego oddziału. W najgorszych chwilach nie stracił nadziei. Postać ziemianina Kremmera to przykład komizmu postaci – jego dysputy były niezrównane! Posługując się stylistyką języka postaci, stwierdzam że podejmował bezskuteczne próby podjęcia dyskursu:). Mamy też mrukliwego chorążego Chwieduszko i szeregowego Kiljana, który w ciągu jednego popołudnia pożegnał beztroskie lata.
Staszek i Maria – to para jak ogień i woda. Ona bystra, komunikatywna dziewczyna, która potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji; on nieco wycofany, oaza spokoju. Dodam tylko, że oaza irytująca. Postać ta niejednokrotnie wytrącała mnie z równowagi. W tym związku zdecydowanie rządzi kobieta.
Podczas ucieczki towarzyszy im Holzer – dla mnie to najciekawsza postać powieści, może przez to że najbardziej tajemnicza. Typ spod ciemnej gwiazdy, o niejasnej przeszłości. Wiadomo, że prowadził ciemne interesy, przez swoje wpływy potrafi załatwić wiele rzeczy. W końcowej części książki pojawia się pewna sugestia co do pochodzenia Holzera – jak dla mnie to wyśmienita przystawka do drugiego tomu cyklu.
Z wątkiem Staszka i Marii od pewnego momentu związany jest żołnierz Wehrmachtu Christian Leitner. Jest to postać przecząca stereotypowemu wizerunkowi Niemca. Otóż, nie zgadza się z wszystkimi ideami Hitlera; jest honorowy i sprawiedliwy. Respektuje prawo każdego człowieka do godności, bez względu na pochodzenie. Nie odbiera życia bez powodu lub co gorsza – dla zabawy. Ten niezwykle charyzmatyczny dowódca wzbudza szacunek swoich żołnierzy, ale także zainteresowanie kogoś z góry… Jestem ogromnie ciekawa tego wątku w kolejnym tomie. Jego losy wskutek pewnego zdarzenia nierozerwalnie splotły się z działaniami Stanisława i Marii. Myślę, że dopiero teraz zacznie się dosłowna prędkość ucieczki…

Dodaj komentarz